14 września 2014

Jak do tej pory dbałam o włosy. Jak zaczęłam włosomaniactwo.




Jak wiecie od ponad roku nie farbuje włosów. Wcześniej moja pielęgnacja opierała się głównie na drogeryjnych kosmetykach tj. Pantene, Loreal i Schwarzkopf. Czasem zaszalałam i kupowałam odżywki z Kerastese lub Biosilk.W międzyczasie łykałam Skrzypovite. Włosy po odżywkach/maskach wyglądały ładnie, ale po kilku godzinach efekt 'wow' zamieniał się na 'o kur..' :P 
Włosom brakowało objętości i połysku. Kłaki mi wypadały niemiłosiernie, wszędzie ich było pełno. Pewnego dnia jak każda początkująca włosomaniaczka trafiłam na blog anwen, no i zatraciłam się :)





Zaczęłam na początku marca tego roku. Odstawiłam SLS-y i silikony. Wyszukałam w Rossmanie szampon bez SLS-u, trafił mi w ręce szampon z Green Pharmacy z pokrzywą. Do koszyka wtedy też wrzuciłam balsam z tej samej firmy, łopianowy przeciw wypadaniu włosów. Na allegro zamówiłam sławioną wcierkę Jantar. Ziołowe zapachy mnie nie odrzucały i nie przeszkadzały. Moje włosy były w lekkim szoku na początku, ale się przyzwyczaiły. W ujarzmieniu ich pomógł mi olej kokosowy, nakładając go na całą noc. Regularnie przez 3 tyg, masowałam głowę i wcierałam Jantara. Piłam pokrzywę i łykałam skrzyp. Moje włosy zaczęły od razu lepiej wyglądać, lepiej się układały. Przestałam mieć problem z ich rozczesaniem, ale nadal lubiły się zbijać w strąki, powróciłam do silikonów , kładąc je na końcówki. Tempo wzrostu czupryny się zwiększyło, ciężko mi ocenić ile dokładniej, ale jak obcięłam końcówki 3-4 cm, to po miesiącu miałam wrażenie, że już odrosły. Kupiłam w aptece maskę z Biowax do włosów bardzo zniszczonych. Dodatkowo zakupiłam Tangle Teezer , wraz wcierką robiłam masaż głowy. Próbowałam pić siemię lniane, ale zapominałam o nim ciągle.





W ten sposób dbałam o moje piórka do lipca (4 miesiące). W końcu skusiłam się na zakup rosyjskich kosmetyków, zamówiłam niepewnie ... i się zakochałam. Pierwszy strzał padł na szampon prowansalski z Planeta Organica, balsam z masłem shea z serii afryka też z Planeta Organica i maskę Love2mix z efektem laminowania. Moje włosy zaczęły wreszcie wyglądać jak po wyjściu od fryzjera. Dalej olejowałam włosy olejem kokosowym , ale dorzuciłam też olej arganowy. Co miesiąc obcinam 2 - 3 cm końcówek. W wakacje, gdy było ciepło i nigdzie mi się nie śpieszyło, pozwalałam naturalnie wysychać włosom. Na noc związuje je w kitkę lub warkocz.




Na zdjęciu włosy są lekko podkręcone lokówką. Naturalne mam proste :)



Na dzień dzisiejszy stosuje szampon z Natura Siberica, balsam alleppo z Planeta Organica, maska Biowax keratyna i jedwab ( trochę ją ulepszyłam dodając fitokeratynę, kilka kropel oleju jojoba i oleju ze słodkich migdałów). Dalej używam wcierkę Jantar, ale myślę nad jej zmianą, piję pokrzywę i siemię lniane, łykam Skrzypovite. Do olejowania używam oleju arganowego, jojoba i ze słodkich migdałów. Końcówki zabezpieczam 'jedwabiem' z Green Pharmacy.




Ewidentnie widać, że musiałabym mocno skrócić włosy, co najmniej z 10 cm :( 
Narazie się powstrzymuje. Wiem, że nadejdzie na to odpowiednia pora :P

20 komentarzy:

  1. Nie ma co obcinac na siłę i być nieszczęśliwą posiadaczką krótkich włosów :) ja mam mieszane odczucia co do rosyjskich kosmetyków, ale fajnie że Tobie pasują :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się czaję na rosyjskie kosmetyki, ale na razie się wstrzymuję, może jak nadejdą lepsze czasy :) Też muszę skrócić włosy, póki co ścinam końcówki, a potem się zobaczy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale piękne jest to pierwsze zdjęcie. Super!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ mi się podoba pierwsze zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tej samej dlugosci odrost, w tym samym kolorze i w dodatku ta sama dlugosc wlosow :) Ale Twoje ladniejsze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak Ty, ale ja dążyłam i cały czas to dążę do takiego 'naturalnego' ombre. Przydałoby mi się jeszcze parę cm :)

      Usuń
  6. Mamy bardzo podobną strukturę włosów :) Twoje włosy są bardzo delikatne, to mi się w nich podoba. W połączeniu z eteryczną urodą, stanowią duet idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze zdjęcie jest przepiękne! W ogóle prześliczne masz zdjęcia, nic, tylko patrzyć i patrzyć *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz przecudowne zdjęcia. Wyglądasz na nich pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowite jest to pierwsze zdjęcie.
    A końcówki wcale nie wyglądają źle.

    OdpowiedzUsuń
  10. "Włosy po odżywkach/maskach wyglądały ładnie, ale po kilku godzinach efekt 'wow' zamieniał się na 'o kur..' " - hahahaha :D Ja też swoje włosomaniactwo zaczęłam w tym roku, miesiąc po Tobie i przepadłam. To uzależnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę gęstości włosków <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz bardzo ładne włosy. Spodobała mi się też koszulka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z H&M :) Powinna jeszcze być sklepach.

      Usuń
  13. Masz bardzo ładne włosy. Ja miesiąc temu ścięłam 40 cm i mam teraz do ramion;) Z jednej strony szkoda, a z drugiej od zawsze były bardzo długie i potrzebowałam odmiany, no i były w opłakanym stanie. Teraz łatwiej mi o nie dbać;) kuszą mnie te rosyjskie kosmetyki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planeta Organica jest moim ulubieńcem jeżeli chodzi o rosyjskie kosmetyki. Skuś się, ja to zrobiłam i nie żałuję :)

      Usuń
    2. chyba też się skuszę ;)

      Usuń
  14. wow! ile włosów :D to pierwsze zdjęcie jest mega!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ładny kolor włosków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie zaczęło się od Babydream'a i Garniera Awokado i Masło Karite :) później też przyszedł olej kokosowy, Jantar i maska Kallos Latte :) piękne włosy :) powodzenia w dalszej pięlegnacji :) obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...